Hazard to nie kasa. To emocje. To nadzieja, że coś mnie uratuje bez wysiłku. Mam na imię Jacek. Mam 35 lat, noszę mundur, służę w policji, a od trzech lat jestem trzeźwy. Trzeźwy – nie od alkoholu. Od hazardu. Tak, wiem. To słowo dla wielu wciąż brzmi jak „fanaberia”, jak coś, co można „po prostu…